Opowiadania

  • 02

 

 

 

 

   Niebo

Już byli na Księżycu, niebawem polecą na inne planety. Może nastąpi to jeszcze szybciej, niż sobie wyobrażamy. I spełni się proroctwo o "nowym Niebie i nowej Jerozolimie". 

Jak to będzie kiedy zamieszkają na Marsie, albo innej Wenus? Może pójdą na spacer do marsjańskiego lasu, względnie urządzą piknik na wenusjańskiej łące. 

Mieszkając na takiej planecie, dla Ziemian byłbym w niebie i to mi się podoba! Każdy z nich, ze "starej" Ziemi modląc się, zwracał by się do mnie. Ale dla mnie Ziemia też by była niebem i świeciła wśród gwiazd, a ja, wyciągając błagalnie ręce, modliłbym się do mieszkańców Ziemi.

Jeszcze by można znieść świadomość, że modlę się do nieznajomych, ale też modliłbym się do wiecznie pijanego Władzia, kaprawego piekarza Olka i tej plotkary Pawlakowej, co się puszczała z meliorantami...

Nie, nie chcę już lecieć w kosmos... Pozostaję na Ziemi.

 

 

W zamieszczonych tu opowiadaniach, wybranych spośród prawie czterdziestu opublikowanych w tomie "Meteory / Siłałe cierhenia", można znaleźć poetycką prozę, a także próbki niezrównanego cygańskiego humoru.